- Chcę odwiedzić przyjaciółkę...- mruknąłem.- Ma urodziny.
- To specjalnie na jej urodziny ściągasz nas do Japonii?- warknęła Emily.
- Nie kazałem wam ze mną jechać. Nie musicie ze mną iść, ona i tak was nie zna.
- To od niej dostałeś katanę.- zainteresował się Lucjan.
- Ta, można tak powiedzieć, bo najpierw była jej.
- Nic z tego nie rozumiem.- mruknęła Asami.
- I nie musicie.- wzruszyłem ramionami i zaparkowałem samochód.
Wszyscy wysiedliśmy z niego i ja rozprostowałem kości. Czułem się o wiele lepiej niż w nocy. Poszedłem do bagażnika i wyjąłem z niego swoją katanę. Skoro mam iść do Kuiny to muszę skombinować jakiś alkohol i kawiaty, niby nic takiego ale w mieście po wojnie może być z tym problem, zwłaszcza z tym drugim.
- Pomożecie mi znaleźć tutaj gdzieś kwiaty? I alkohol?
[Asami? Lucjan? Emily?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz