niedziela, 16 lutego 2014

Od Lucjana c.d. Zoro

Kiedy tylko szermierz nas wszystkich objął poczułem potworny ból, ale starałem się nie jęczeć bo reszta mogłaby to różnie interpretować. W każdym razie straszny nawał tu tych Yuki-onn, wydawało mi się, że powinno być ich mniej. Ale co ja mogłem w tych tematach wiedzieć.
- Lucjan - powiedział Zoro otwierając oko i przerywając tą niezwykłą chwilę - Czego tak jęczysz i stękasz..?
- No bo to przez ciebie.. - mruknąłem i zaraz zdałem sobie sprawę z tego co powiedziałem.
Wszyscy odskoczyli ode mnie z okrzykiem "CO?!", a Zoro wyglądał jakby chciał mi przylać.
- Nie!- krzyknąłem odskakując - Nie o to mi chodziło.. nie, nie, nie! - chwyciłem trochę koszulę i lekko uniosłem ją do góry odsłaniając początek  sinego boku - To przez to, że glon zwalił mnie z drzewa na którym spałem i strasznie mnie to teraz boli i uraża.. co wyście do cholery sobie myśleli!? - spytałem wściekły, ale reszta się odprężyła. - Nie, nie! Ja tu jestem jedyny w miarę normalny i jeden nie patrzę na Zoro z zaszklonymi oczkami i nie myślę sobie "oh.. - naprawdę chciałem dokończyć, ale wzrok Asami i Emily był tak chłodny, że od już na zapas poczułem uderzenia jakie we mnie wymierzą - Nie odzywam się już! - fuknąłem - Nic nie mówię.. - byłem oburzony nimi, naprawdę. Nawet przez chwilę myślałem nad tym, żeby sobie pójść ale nie mogłem z lekkim sercem opuścić tych słodkości w bagażniku. - To teraz gdzie zmierzamy..? - spytałem z westchnieniem.

<Zoro, Asami, Emily?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz