Po wielu godzinach, wreszcie zasnąłem, tylko po to by obudzić się po kilku minutach, przez drącego się pod drzewem Zoro?! Czego ten typ ode mnie chce..
- Chcesz koc to złaź małpo! - krzyknął generał wymachując kawałkiem materiału.
- No nie.. - mruknąłem i biorąc gałąź między kolana odgiąłem się do tyłu i chwyciłem koc który miał w rękach - No, bardzo dziękuję. - zwinąłem się ponownie i przykryłem kocem, który szczerze mi nic nie dawał. Ale przynajmniej było miękko - A właśnie.. gdzie to się wybierałeś przed kilkoma minutami..? - spytałem z zaciekawieniem.
- Poszedłem po koce! - krzyknął naprawdę wkurzony - Czy wy wszyscy mi nie ufacie..! Uważacie że mógłbym tak sobie was po prostu opuścić po tym jak dobrowolnie powiedziałem, że pojadę z wami do byłej Japoni! Sądzisz, że nie mam honoru i że zostawiłbym trójkę niewydarzonych ludzi na pastwę losu tylko dla tego, że mam ich dość?!
- Dokładnie tak sobie myślałem.. - uśmiechnąłem się - Byłbyś do tego zdolny.. - glon uderzył z impetem w drzewo które zatrzęsło się, a ja spadłem razem z kocem na ziemię. - Bolało..! - warknąłem z wyrzutem - Jestem jedyną tu osobą która nie jest ranna, jak widzę chcesz zrobić wszystko by to zmienić..
- To ja tu jestem generałem - Zoro spojrzał na mnie z góry w czasie gdy ja rozmasowywałem sobie obolałe żebra - ..więc puki ciągnę cię za sobą to masz się mnie słuchać i mieć do mnie szacunek, jasne.. - kiwnąłem zrezygnowany głową, wszelkie moje złośliwe uwagi skończyły by się tylko kolejnymi sińcami - No.. a teraz idziemy spać! - od tego darcia się nawet Emily się obudziła i patrzyła na nas pukając się nieobecnie w czoło - Wszyscy! - wziął swój koc i ułożył się obok miejsca, gdzie niedawno palił się ogień - Dobranoc!
- Dobranoc.. - mruknąłem chodź i tak pewno nikt mnie nie słyszał i wdrapałem się znowu na drzewo. Kilka żeber mnie strasznie bolało i modliłem się, aby to były tylko stłuczenia i nic sobie nie uszkodziłem. Bok miałem co prawda siny, ale to chyba normalne po upadku z kilku metrów.. nie wiem, nie znam się na tym. W każdym razie zasnąłem szybciej niż poprzednio.
Obudziłem się dopiero kiedy słońce zaczęło już powoli wstawać, zlazłem z drzewa jęcząc, bo wszystko mnie bolało.. przeklęty glon! Asami wstała i wydawała się uszczęśliwiona, że pierwsze promienie dotykają już ziemi i właśnie zajadała śniadanie w postaci suchej bułki, podobnie jak Emily. Dlaczego wszyscy wpieprzali tylko to, skoro mieliśmy dżem..? I masło też.. no cóż. Spojrzałem na Zoro i lekko szturchnąłem dobudzającego się generała nogą.
- Ej.. księżniczko! - mruknąłem - Wstawaj.. wstawaj mówię..! - glon odepchnął mnie mrucząc o tym, że jeszcze mam mu dać kilka minut, bo go noga boli i potrzebuje się trochę więcej snu niż zwykle.
Wzruszyłem ramionami (nawet to było przejmująco bolesne) i ruszyłem po bułkę i masło. Lubiłem dużo słodkich rzeczy, ale od dżemu truskawkowego zawsze robiło mi się niedobrze, dlatego ominąłem go szerokim łukiem. Właśnie usiadłem sobie i zacząłem jeść gdy nagle nasunęło mi się pewne pytanie.
- Powiedz mi Asami.. - mruknąłem patrząc na dziewczynę - Czy ty boisz się ciemności..? - spojrzała na mnie obudzona.
<Asami, Zoro, Emily?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz