sobota, 15 lutego 2014

Od Lucjana c.d. Zoro

Po wielu godzinach, wreszcie zasnąłem, tylko po to by obudzić się po kilku minutach, przez drącego się pod drzewem Zoro?! Czego ten typ ode mnie chce..
- Chcesz koc to złaź małpo! - krzyknął generał wymachując kawałkiem materiału.
- No nie.. - mruknąłem i biorąc gałąź między kolana odgiąłem się do tyłu i chwyciłem koc który miał w rękach - No, bardzo dziękuję. - zwinąłem się ponownie i przykryłem kocem, który szczerze mi nic nie dawał. Ale przynajmniej było miękko - A właśnie.. gdzie to się wybierałeś przed kilkoma minutami..? - spytałem z zaciekawieniem.
- Poszedłem po koce! - krzyknął naprawdę wkurzony - Czy wy wszyscy mi nie ufacie..! Uważacie że mógłbym tak sobie was po prostu opuścić po tym jak dobrowolnie powiedziałem, że pojadę z wami do byłej Japoni! Sądzisz, że nie mam honoru i że zostawiłbym trójkę niewydarzonych ludzi na pastwę losu tylko dla tego, że mam ich dość?!
- Dokładnie tak sobie myślałem.. - uśmiechnąłem się - Byłbyś do tego zdolny.. - glon uderzył z impetem w drzewo które zatrzęsło się, a ja spadłem razem z kocem na ziemię. - Bolało..! - warknąłem z wyrzutem - Jestem jedyną tu osobą która nie jest ranna, jak widzę chcesz zrobić wszystko by to zmienić..
- To ja tu jestem generałem - Zoro spojrzał na mnie z góry w czasie gdy ja rozmasowywałem sobie obolałe żebra - ..więc puki ciągnę cię za sobą to masz się mnie słuchać i mieć do mnie szacunek, jasne.. - kiwnąłem zrezygnowany głową, wszelkie moje złośliwe uwagi skończyły by się tylko kolejnymi sińcami - No.. a teraz idziemy spać! - od tego darcia się nawet Emily się obudziła i patrzyła na nas pukając się nieobecnie w czoło - Wszyscy! - wziął swój koc i ułożył się obok miejsca, gdzie niedawno palił się ogień - Dobranoc!
- Dobranoc.. - mruknąłem chodź i tak pewno nikt mnie nie słyszał i wdrapałem się znowu na drzewo. Kilka żeber mnie strasznie bolało i modliłem się, aby to były tylko stłuczenia i nic sobie nie uszkodziłem. Bok miałem co prawda siny, ale to chyba normalne po upadku z kilku metrów.. nie wiem, nie znam się na tym. W każdym razie zasnąłem szybciej niż poprzednio.
Obudziłem się dopiero kiedy słońce zaczęło już powoli wstawać, zlazłem z drzewa jęcząc, bo wszystko mnie bolało.. przeklęty glon! Asami wstała i wydawała się uszczęśliwiona, że pierwsze promienie dotykają już ziemi i właśnie zajadała śniadanie w postaci suchej bułki, podobnie jak Emily. Dlaczego wszyscy wpieprzali tylko to, skoro mieliśmy dżem..? I masło też.. no cóż. Spojrzałem na Zoro i lekko szturchnąłem dobudzającego się generała nogą.
- Ej.. księżniczko! - mruknąłem - Wstawaj.. wstawaj mówię..! - glon odepchnął mnie mrucząc o tym, że jeszcze mam mu dać kilka minut, bo go noga boli i potrzebuje się trochę więcej snu niż zwykle.
Wzruszyłem ramionami (nawet to było przejmująco bolesne) i ruszyłem po bułkę i masło. Lubiłem dużo słodkich rzeczy, ale od dżemu truskawkowego zawsze robiło mi się niedobrze, dlatego ominąłem go szerokim łukiem. Właśnie usiadłem sobie i zacząłem jeść gdy nagle nasunęło mi się pewne pytanie.
- Powiedz mi Asami.. - mruknąłem patrząc na dziewczynę - Czy ty boisz się ciemności..? - spojrzała na mnie obudzona.

<Asami, Zoro, Emily?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz