sobota, 15 lutego 2014

Od Asami c.d Zoro

-Ja mogę pójść do kwiaciarni.- od razu się wycofałam i ruszyłam w głąb miasta. Na moim ramieniu wylądował kruk i zaskrzeczał mi do ucha.
-Mówisz że tam jest kwiaciarnia.- spojrzałam jego oczami, na skrzyżowaniu znajdowała się mała kwiaciarnia. Gdy do niej zawitałam, od razu przywitała mnie miła babcia.
-Czego sobie życzysz złociutka?- spojrzała na mnie.
-Ja bukiet kwiatów może białe róże.- spojrzałam na prześliczne kwiaty.
-Już się robi, jesteś taka słodka i młoda.- zaczęła się mną zachwycać. Od razu zaczęła robić bukiet z kwiatów.
-Oj Pani też młodo wygląda.- uśmiechnęłam się do niej.
-Nie mów tak, pewnie jesteś dość popularna wśród chłopców, ja też taka byłam w twoim wieku.- podała mi bukiet.
-Nie, nie jestem.- mruknęłam i chwyciłam kwiaty.
-Ile płacę?- zapytałam a ona pomachała ręką i podeszła do mnie.
-Na kosz firmy, pasują do ciebie białe róże. Dowodzenia słodziutka.- pomachała mi. Ja jej bardzo podziękowałam, wróciłam do samochodu Zoro wrócił z alkoholem. Podałam mu róże i spojrzałam w niebo, niedługo będzie ciemno.
-To ja życzę miłej zabawy...- poklepałam go po ramieniu.

<Zoro? Lucjan?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz