sobota, 15 lutego 2014

Od Asami c.d Lucjana

-Nie, zostajemy tutaj. To jest bardzo niegrzeczne szpiegować kogoś, a szczególnie generała. Trzeba myśleć logicznie a jeśli nas przyłapie albo zobaczymy czegoś, czego nie powinniśmy? Moim zdaniem to głupi pomysł, ma prawo na odrobinę prywatności.- spojrzałam na niech chłodno. Jednak ja też byłam ciekawa, co się robi z innymi na takich spotkaniach. Ciekawe co ich też łączy przyjaźni czy coś więcej. Nie! Mnie to nie interesuję. Nie zniżę się do poziomu tej panienki lekkich obyczajów, która by najchętniej go zabiła. Spojrzałam w stronę gdzie poszedł mężczyzna, aż coś mnie ukuło w serca.
-Asami...- powiedział Lucjan.
-No dobra!- krzyknęłam i jako pierwsza ruszyłam w stronę Zoro. Nagle dostałam zastrzyk energii.
-Ale musicie być cicho! I nie macie zostać zdemaskowani...- powiedziałam do nich. Po chwili byliśmy pod cmentarzem...Czy ona nie żyje a może jest grabarzem?
Lucjan schował się za nagrobkiem, ja zrobiłam to samo, Emily też nie chciała się zdemaskować i gdzieś też się schowała. Zoro nagle zatrzymał się przy nagrobku i położył kwiaty.
Aż zachciało mi się płakać, po policzku popłynęły mi łzy. Boże jak ja dawno nie płakałam.

<Zoro, Lucjan?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz