sobota, 15 lutego 2014

Od Zoro c.d Asami

No nie dadzą mi pospać... Chociaż przyjemnie było posłuchać jak gadają.
Było mi niewygodnie i zimno, ale nogi już nie bolały więc prawdopodobnie się zagoiły.
- Kto mi zrobił śniadanie?- roztarłem oczy i usiadłem.
- Masz do wyboru suchą bułkę lub bułkę z dżemem.- mruknęła Emily.
- Chcę z dżemem.
Dziewczyna posmarowała bułkę dżemem truskawkowym i podała mi. Lucjan jakoś dziwnie się skrzywił na ten widok, ale ni obchodziło mnie to.
- Dzisiaj powinniśmy dojechać do Japonii, bo jak nie to będziemy musieli pchać samochód od suchym pysku i pustych żołądkach.
- Chyba nie jesteśmy daleko od jakiegoś miasta.- stwierdziła Asami.
Skończyłem jeść w dość dobrej atmosferze. Rozmawialiśmy i trochę się pośmialiśmy, potem zwinęliśmy wszystkie koce do bagażnika i wsiedliśmy do auta. Był wczesny ranek i było chłodno więc zamknąłem dach.
- Jest tam gdzieś moja katana?- mruknąłem spoglądając do tyłu.
- Włożyłam ją do bagażnika.- Asami się uśmiechnęła.
- No dobra, niech będzie, mam jeszcze pistolet.- stwierdziłem, chociaż wolałem mieć katanę przy sobie.
- Co ci tak zależy na tym mieczu, co?- fuknęła Emily.- W hotelu parę lat temu też ją miałeś.
- Jest dla mnie ważna, dostałem ją od przyjaciółki. Jedziemy do tej Japonii, nie?- odpaliłem silnik i ruszyłem na pełnym gazie.

[ktoś?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz