wtorek, 18 lutego 2014

Lucjana c.d. Zoro

Słowo "katana" było mi od niedawna znane, oznaczało broń białą podobną do miecza, albo ostrza samurajów czy jak to się nazywa. No i na tym moja wiedza odnośnie ich się kończyła. Zoro sądził, że pomogę mu coś wybrać - niby co? Nie wiedziałem gdzie w Japonii można takie coś zdobyć i czy w ogóle gdzieś to można znaleźć. Może i kiedyś było to nawet nielegalne, ale teraz w sumie prawo nie było ustalone, ludzie czuli się bezkarnie, każdy robił co chciał. Jedyne co ich ograniczało to własne poczucie moralności oraz sumienie ich i innych ludzi którzy ich otaczali. Więc możliwe że znajdziemy tu handlarzy "czym-tylko-dusza-zapragnie".
- No więc.. - zacząłem oczywiście nie chcąc się przyznać do mojej fatalnej wiedzy na tematy tych mieczyków - ..znasz w Japonii kogoś od kogo możesz dostać coś takiego..? Widzę że znasz to miasto, no i ten.. -  ugryzłem się w język, chciałem powiedzieć "ten grób twojej przyjaciółki", ale przecież nie mogłem się sam wydać - ..ta impreza.. - poprawiłem się szybko - Wychowywałeś się tutaj lub mieszkałeś przez dłuższy czas..? - zapytałem patrząc na glona.

<Zoro, Emily, Asami?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz