sobota, 15 lutego 2014

Od Lucjana c.d. Zoro

Zoro zmył się po alkohol, Asami poszła po kwiaty. Musiałem więc zostać z Emily, bo nie chciałem odchodzić od samochodu i się zgubić przy okazji.
- No tak.. - mruknąłem - Z cyklu "myślimy jak Zoro": jak idziemy do kobiety na imprezę to zabieramy dwie rzeczy; alkohol i kwiaty. To pierwsze jest po to, aby łaskawiej na ciebie patrzyła, a to drugie jest po to, aby jak już będzie upita to..
- Jesteś zboczony.. - przerwała mi truskawka - Na serio..
- Powiedziałem przecież "z cyklu Myślimy jak Zoro"! Ja bym jej wolał kupić czekoladki; nie dość że byłaby wdzięczna to jeszcze zgodnie z zasadami dobrego wychowania, musiałaby mnie poczęstować.. to oznacza, że miałbym zaliczony prezent i sam się najadł. - uśmiechnąłem się.
- Jesteś okropny.. zawsze myślisz tylko o jedzeniu..? - warknęła Emily, musiało jej przeszkadzać moje towarzystwo, ale podobnie jak ja nie miała co robić.
- Nie.. nie tylko. Myślę o wielu rzeczach, jednakże pokarm jest ważny w życiu każdego organizmu, a cukier to pożywka dla mózgu. Nie będę ci tłumaczył dlaczego, bo i tak nic przecież nie zrozumiesz. A co do tego, że jestem okropny; nigdy nie miałem przyjaciół, więc się nie dziw, że takie u mnie antyspołeczne zachowania! - przewróciłem oczami.
- Nie dziwię się, że nigdy nie miałeś przyjaciół.. - westchnęła i rozpromieniła się gdy zobaczyła idących w naszą stronę Asami i Zoro - Nareszcie!
- No właśnie.. nie jesteś ty przypadkiem zazdrosna o tą jego przyjaciółkę, hę..? - szturchnąłem ją łokciem, lubiłem patrzeć jak ktoś się irytuje - W końcu przemierzył dla niej taki szmat drogi, tylko po to by dostać się na jej urodziny..
- Zamknij się. - warknęła bardzo dobitnie i odeszła na kilka metrów, nie żeby sobie pójść ale żeby nie mógł jej nadawać. Uśmiechnąłem się tylko i skrzyżowałem ręce na piersi, ale wtedy znowu żebra zaczęły mnie boleć.
Asami wręczyła Zoro kwiaty i poklepała go po ramieniu, po czym glon udał się w jakąś stronę. Nie to żebym był zainteresowany tą sprawą, ale nie chciałem spędzać kolejnych godzin z dziewczynami, nudne są i tyle.
-  Śledzimy go..? - spytałem, a Asami spojrzała na mnie zdziwiona.
- Po co..? - uniosła brew - Przecież idzie tylko na imprezę.
- No nie wiem jak ty, ale ja się nu.. - Emily szybko mi przerwała.
- Tak! - rzekła zdecydowanie - Idziemy! Chcę zobaczyć z kim się spotka!
- A więc jednak jesteś zazdrosna.. - uchyliłem się od kolejnego ciosu w brzuch, a potem uskoczyłem przed jakimś lecącym w mają stronę przedmiotem - Dobra, po prostu chodźmy.. Asami..? - spytałem patrząc na nią.

<Asami, Emily?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz