środa, 12 lutego 2014

Od Lucjana c.d. Zoro

Zbliżyłem policzek do twarzy Asami, by sprawdzić czy oddycha. Na szczęście wyczułem lekki, ale niespokojny oddech dziewczyny.
- Tak! - powiedziałem patrząc na Zoro - Oddycha.. żyje.. - przez przypadek władowałem rękę w kałużę krwi która się utworzyła pod jej ramieniem - Fu..
- Szybko! Opatrunek! Trzeba zatamować jej krwawienie! - krzyknęła Emily w moją stronę jakby spodziewając się, że będę wiedział jak się to robi - Na co ty czekasz..?
- Nie mamy bandaży.. - mruknąłem bezradnie, a ona opuściła ramiona w geście załamania - No co?
- Drzyj koszulę na pasy i będziemy mieli profesjonalne bandaże..!  -powiedziała.
- Że słucham?! - rzekłem oburzony  - Zimno mi będzie... - Zoro nie czekając na dalszy ciąg moich narzekań podszedł do dziewczyny - Chyba nie uratujemy jej sami.. - mruknąłem patrząc z powątpiewaniem na moją zakrwawioną rękę - Potrzebna będzie czyjaś pomoc.. mylę się..?
- Tak, mylisz się. - rzekł - Rusz makówką kretynie..
- Nie wiem.. - byłem bezradny, nie znałem się na takich sytuacjach, już czułem że to mnie przerasta i zostawiłem to dla Zoro który zdawał się wiedzieć co robi.
Podszedłem do wody i umyłem dłoń, a gdy odwróciłem się spojrzałem z zaciekawieniem na Emily i glona próbujących zatrzymać krwotok.

<Emily, Asami, Zoro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz