sobota, 15 lutego 2014

Od Zoro c.d Asami

Spojrzałem na Asami jak na idiotkę. Co ona wymyśla? I jeszcze do tego mówi, że nie mam honoru... To akurat jest u mnie na pierwszym miejscu. Zrobiło mi się jeszcze zimniej i chciałem iść poszukać jakiegoś koca czy coś, a ona mi wyskakuje z tym, że chcę zwiać.
- Oszalałaś? Zimno mi i chce poszukać czegoś ciepłego.- mruknąłem.- Po co się denerwujesz i robisz więcej śniegu?
- Na prawdę nie chciałeś zwiać?
- Nie. Ale zacznę się chyba nad tym poważnie zastanawiać.- otworzyłem bagażnik i zacząłem tam grzebać.
Dobrze, że ktoś pomyślał o wzięciu koców.
- Chcesz?- spojrzałem na dziewczynę.
- Nie i przepraszam...- spuściła głowę.
- Nic się nie stało.- uśmiechnąłem się.- Rozumiem.
Wziąłem trzy koce i poszedłem na swoje stare miejsce, jednym przykryłem Emily, drugim chciałem przykryć Lucjana, ale ten gdzieś znikł.
- Gdzie ten szczyl?- mruknąłem rozglądając się. Zauważyłem go dopiero na drzewie.- Małpa cukrowa... Ja się do niego wdrapywać nie będę.- zacząłem warczeć pod nosem idąc w stronę drzewa.- E! Ty!- konałem w drzewo tak, że te się zatrzęsło.- Chcesz koc to złaź małpo!

[Lucjan? Asami? Emily?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz