- Eeee... Kim ty do cholery jesteś? I o co ci chodzi babo?- mruknąłem, a kobita wkurzyła się jeszcze bardziej i rzuciła w moją stronę jakimś słojem. Nie było jej mało?! Dostałem już po głowie, może już wystarczy?
Szybko wyjąłem katanę i przeciąłem słój na pół, landrynki posypały się na podłogę i usłyszałem krzyk tej dziewczyny.
- I jeszcze mnie nie pamiętasz gnido!- wyjęła katanę.
- Chcesz walczyć, tak?- uśmiechnąłem się.
Dziewczyna od razu na mnie skoczyła, mam nadzieję, że wie co to honorowa walka, bo jeśli ona zagra nieczysto to ja też tak zrobię.
Walczyliśmy jakiś czas i było słychać tylko szczęk uderzanej o siebie stali. Dziewczyna był dobra, ale ja też najgorszy nie byłem. Przyspieszyłem swoje ciosy, raz celowałem w głowę, a raz w brzuch by szybciej się męczyła. Czystą przyjemnością było z nią walczyć. Ale na razie nic z tego nie wynikało. Odskoczyliśmy od siebie i zaczęliśmy dyszeć, jednak nie czułem większego zmęczenia.
- Jak masz na imię?- zapytałem.
- Emily, tego też nie pamiętasz?!
- Mam słabą pamięć.- uśmiechnąłem się i znów na nią ruszyłem.
Próbowała zrobić blok, ale wytrąciłem jej katanę z rąk. Potem dziewczyna wywaliła się przez landrynki które leżały wszędzie rozsypane. Stanąłem nad nią i przyłożyłem katanę do jej piersi. Nie miałem zamiaru jej zabić, tylko postraszyć. No oczywiście jeśli nie będzie nikomu grozić, bo jeśli tak to skrócę ją o głowę.
- Możesz mi przypomnieć o sobie?- mruknąłem spoglądając w jej oczy.
[Emily?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz