czwartek, 23 stycznia 2014

Od Asami

Spojrzałam na pole walki, martwe ciała leżały na ziemi poprzekłuwane soplami. Nagle wiatr stał się silniejszy, gdy dmuchnęłam, z moich ust wydobył się dymek pary. Gdy zrobiłam krok naprzód ziemię pokryła gruba warstwa lodu. Spuściłam wzrok i odeszłam od miejsca walki. Dlaczego oni mnie atakują wiedząc że zginą. Denerwujące!
-Asui. do mnie.- na moim ramieniu wylądował czarny kruk a jego oczy zabłysły. Dzięki niemu wiedziałam, że niedaleko jest mała osada gdzie mogę coś zjeść. Powoli ruszyłam w tamtym kierunku, słońce powoli zachodziło za horyzont. Gdy właśnie, doszłam do osady nastała noc. Ludzie chowali się po domach i różnych zakamarkach. Weszłam do jakiegoś baru i poprosiłam o naleśnikach na zimno, nie lubiłam za bardzo ciepłych rzeczy. Inni mi posyłali złowrogie spojrzenia, Asui rozejrzał się i zaskrzeczał. Ja zjadłam posiłek i zapłaciłam. Szybko wyszłam na zewnątrz, nie miałam zamiaru tu zostać na dłużej. Jednak bałam się ciemności. Asui leciał nade mną i obserwował czy coś mnie nie śledzi. Skończyło się to że postanowiłam spać na drzewie.

<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz