wtorek, 28 stycznia 2014

Od Asami c.d Lucjana

Zostałam zabrana siłą do jakiegoś pomieszczenia. W środka był mały stolik i krzesła naprzeciwko siebie, mogłam się domyśleć że będą chcieli ode mnie informacji. Usiadłam na krześle a za mną stał gościu z karabinem, przede mną usiadł jakiś inny mężczyzna.
-Witaj Ledy Ice, dużo się o tobie słyszy...- rzucił aktówkę na stolik. Ja jedynie spojrzałam na niego chłodno.
-Nic wam nie powiem! I myślicie że mnie coś takiego zatrzyma?- warknęłam, kajdanki pokryły się lodem szarpnęłam i od razu metal pokruszył się na małe kawałki.
-Teraz lepiej.- spojrzałam na swoje bolące nadgarstki. Od razu mężczyzna za mną przystawił mi lufę do głowy.
-Błąd kochanieńki.- skupiłam się i jego broń zamarzła, wstałam z krzesła i spojrzałam na niego. Temperatura w pokoju powoli się obniżała, a ściany pękały. Machnęłam ręką a z ziemi wyrosły wielkie sopce i przebiły jednego z nich na parę części.
-A teraz twoja kolej!- odwróciłam się do tego, który próbował uzyskać ode mnie informacje. Temperatura doszła do -50 C. On zaczął się dusić i zamarzać na kość, ściany pękły a drzwi zamieniły się w kupkę gruzu gdy w nie kopnęłam. Musiałam znaleźć Zoro i Lucjana, posadzka pokryła się gładkim lodem, zaczęłam się ślizgać i poszukiwać dwójki mężczyzn. Jednak najważniejszy był Generał Zoro. Na całe szczęście znalazłam go, dotknęłam krat i od razu je zamroziłam. Tylko szarpnęłam a Zoro był wolny.
-Proszę iść za mną! Musimy stąd uciekać!- krzyknęłam. On spojrzał na mnie i szybko wyszedł z celi.

<Zoro, Emily, Lucjan?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz