piątek, 24 stycznia 2014

Od Lucjana c.d. Zoro

A cóż to było za dziwne miasto, że kobiety rosły na drzewach..? A tak na poważnie to byłem raczej ciekaw, czy specjalnie wpadła w jego ramiona, czy to był czysty przypadek. Wpatrywała się w niego jak w obrazek, chodź jak dla mnie to byłby to bardzo brzydki obrazek.
- Co to ma być, przepraszam bardzo? - spytał ten niekompetentny człek o dziwnym imieniu.
- Oh.. - mruknęła, a ja dalej patrzyłem na tą niezwykle romantyczną chwilę która się wywiązała.
Już zauważyłem, że irytuje Zoro mój wzrok, a w dodatku wkurzyło go to, że kobieta nie odpowiadała. W końcu jednak odzyskała mowę i postawiła nogi na ziemi.
- Oh, przepraszam! - powiedziała - Chciałam się tylko przespać na drzewie..
- Przespać na drzewie..? - zapytałem zdziwiony - Co ty, małpa jesteś?
- Co?! - oburzyła się i fuknęła w moją stronę z gigantycznym fochem - Nie! Ja po prostu tak dla bezpieczeństwa..
- Dla bezpieczeństwa postanowiłaś wpaść na tegoż człowieka i gapić się na niego uroczym wzrokiem..? - ta sytuacja była całkiem zabawna, a że już dawno nie miałem okazji się pośmiać, pomyślałem, że można by to przeciągnąć nakładając na nią kolejne argumenty - Wytłumaczysz?
- To że spadłam to był przypadek.. - wytłumaczyła - Naprawdę!
- Oho, Zoro, nie mówiłeś że działasz na kobiety jak magnes: nawet taką z drzewa przyciągnąłeś! - uśmiechnąłem się, ale szybko musiałem się schylić i odskoczyć, bo właśnie dostał bym po twarzy - Oj, nerwowy jesteś.. - zrobiłem zawiedzioną minę - Nie można sobie pożartować, wszystko bierzecie tak poważnie.. - machnąłem rękoma znudzony - I oboje jesteście tacy niekompletni.. pasujecie do siebie. - zielonowłosy właśnie otwierał usta aby się na mnie wydrzeć, ale mu przerwałem - A ty kim jesteś? - zwróciłem się do kobiety.
- Jestem Asami.. - spojrzała na Zoro - Masz dziwnego przyjaciela..
-  To nie jest mój przyjaciel, poznałem go przed minutą - warknął - I już mnie wkurza.
- Oj tam, oj tam.. - skrzyżowałem ręce za plecami - Większość ludzi ma mnie dość po kilku sekundach, dzielny jesteś, że aż tyle przetrzymałeś! - znowu spojrzałem na kobietę - Jestem Lucjan, a to dziwne zielone to Zoro.- mężczyzna znowu miał minę jakby chciał  mi przywalić - Ale czy mogę się zapytać, dlaczego chciałaś spać na drzewie..?

<Zoro, Asami?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz