wtorek, 28 stycznia 2014

Od Zoro c.d Emily

To są chyba jakieś żarty! Najpierw ta Emily, którą pamiętam jak przez mgłę, potem te nogi i agencja! Zakuli mnie w kajdanki i wsadzili na jakieś nosze, a potem do jakiegoś auta. Coś tam do mnie gadali, ale nie chciało mi się ich słuchać. Wolałem sobie wstać i iść. Nie z takimi ranami sobie radziłem, walczyłem kiedyś z rozciętym torsem i jakoś z tego wyszedłem.
Następnym razem zabiję tą babę, nie będę się z nią bawił.
Nie wiem ile jechaliśmy i nie obchodzi mnie to, gdy dojechaliśmy to zawieli mnie do jakiejś sali i przenieśli do łóżka i przykuli do niego. Co, oni myślą, że sobie z takimi kajdankami nie poradzę?
Przyszedł jakiś doktorek i zaczął mi na nowo opatrywać te nogi. Trochę bolało, ale ból oznaczał, że jeszcze żyję więc w pewnym sensie cieszyłem się, że boli.
Na domiar złego zabrali mi całą broń, moje dwa pistolety i katanę.
Jeśli coś zrobią z tym mieczem to ich flaki porozrzucam po całym tym ośrodku, ta katana to dla mnie najważniejsza rzecz.
Ułożyłem się wygodniej i sprawdziłem czy dam radę rozerwać kajdanki. To nie będzie trudne, ale teraz troszkę odpocznę. Dzięki temu moje rany częściowo się wyleczą.
Zamknąłem oczy i zasnąłem od razu, jednak snem lekkim. Reagowałem na każdy szmer.
Jak się wyśpię to pójdę po Asami i Lucjana. Nie wiem dlaczego, ale chce po nich iść. Potem odzyskam katanę i spieprzam stąd.

[ktoś? Co się u was dzieje?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz