Ten mim był więcej niż dziwny, był... No wyglądał na zboczeńca! Rzadko kiedy miałem przy kimś gęsią skórkę, do tego Lucjan też się bał.
Wyjąłem dwie katany i zacząłem się cofać razem z czarnowłosym.
- Idziemy stąd.- mruknąłem.
- Weź go dźgnij!- krzyknął chłopak.- Bo jeszcze nas zgwałci!
- Nikt tu nikogo nie zgwałci, a ja nie mogę mu nic zrobić bo tylko za nami idzie!
- To spieprzamy stąd!
Odwróciliśmy się i zaczęliśmy biec, byleby dostać się do samochodu. Nie byliśmy od niego daleko i na całe szczęście przy transporcie stały już dziewczyny.
- Wsiadajcie do samochodu!- krzyknąłem w czasie biegu.
Dziewczyny były chyba zdenerwowane tym, że się spóźnialiśmy, ale szybko zareagowały i znalazły się w samochodzie. Zaraz potem ja i Lucjan też do niego dobiegliśmy. Wskoczyłem za kierownicę, odpaliłem silnik i od razu ruszyłem na pełnym gazie.
- Nie ma go?- zapytałem się, ale nie patrzyłem do tyłu, bo nie chciałem jak coś zobaczyć jego mordy i tej rury.
[Lucjan? Asami? Emily?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz