czwartek, 13 marca 2014

Od Zoro c.d Lucjana

Ten mim był więcej niż dziwny, był... No wyglądał na zboczeńca! Rzadko kiedy miałem przy kimś gęsią skórkę, do tego Lucjan też się bał.
Wyjąłem dwie katany i zacząłem się cofać razem z czarnowłosym.
- Idziemy stąd.- mruknąłem.
- Weź go dźgnij!- krzyknął chłopak.- Bo jeszcze nas zgwałci!
- Nikt tu nikogo nie zgwałci, a ja nie mogę mu nic zrobić bo tylko za nami idzie!
- To spieprzamy stąd!
Odwróciliśmy się i zaczęliśmy biec, byleby dostać się do samochodu. Nie byliśmy od niego daleko i na całe szczęście przy transporcie stały już dziewczyny.
- Wsiadajcie do samochodu!- krzyknąłem w czasie biegu.
Dziewczyny były chyba zdenerwowane tym, że się spóźnialiśmy, ale szybko zareagowały i znalazły się w samochodzie. Zaraz potem ja i Lucjan też do niego dobiegliśmy. Wskoczyłem za kierownicę, odpaliłem silnik i od razu ruszyłem na pełnym gazie.
- Nie ma go?- zapytałem się, ale nie patrzyłem do tyłu, bo nie chciałem jak coś zobaczyć jego mordy i tej rury.

[Lucjan? Asami? Emily?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz