niedziela, 2 marca 2014

Od Zoro c.d Lucjana

- No widzisz jaki masz talent do znajadywania?- zaśmiałem się i wziąłem katanę od chłopaka.
Sprawdziłęm ją i była identyczna do tej czarnej którą znaleźliśmy lecz ostrze było srebrne.- No i super, możemy wracać.
- W końcu!- podskoczył z radości.
Wyszliśmy najpierw z piwnicy, a potem z domu. Przy moim pasie brzęczały trzy katany, to był przyjemny dźwięk dla ucha. Jednak fajnie było mieć świadomość, że ma się kogoś komu można się wygadać. Szliśmy powoli do samochodu, kierowałem się za Lucjanem, bo nie pamiętałem kompletnie drogi. Tzeba spojrzeć prawdzie w oczy, miałem debilizm topograficzny...
W końcu doszliśmy do auta, Lucjan wskoczył na tylnie siedzenie i rozłożył się na całej długości siedzeń, ja usiadłem na masce.
- Kiedy one przyjdą? Jak będziemy tu tak stać to wojsko nas wykryje...- westchnąłem.

[Dziewczyny? Lucjan?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz