Czekaliśmy dobre kilka godzin na te dwie. Co im się mogło stać? Nie sądziłem, by ktokolwiek zdołał je złapać, zapakować i wywieźć, w końcu walczyć umiały. Jednak Zoro już przysypiał, ja byłem głodny, a słońce ułożyło się już do snu.
- Zoro.. - mruknąłem gładząc swoją brodę kciukiem i kontemplując nad sensem pewnej sprawy - Czy uważasz, że dziewczynom mogło się coś stać..? - spojrzałem na glona.
- Raczej nie.. - westchnął, wskoczył na przednie siedzenie i położył się na nim - Ale nie możemy na nie tyle czekać. Trzeba ich szukać! - wziął swoje wszystkie trzy katany, wysiadł znowu z auta i poszedł w jakąś stronę.
- To.. na pewno w tą stronę? - spytałem patrząc za nim - Z tego co kojarzę nie poszły tam.. chociaż teraz mogą być wszędzie, więc to obojętne. - wzruszyłem ramionami i poszedłem za nim - Chodź w sumie rozmyślałem nad również ciut inną sprawą.. - spojrzał na mnie pytająco - W sumie, biorąc pod uwagę wszystkie wasze umiejętności, to bardzo się wszyscy różnimy, nie? - patrzył na mnie wzrokiem mówiącym mi, że nic kompletnie nie rozumie - Wiesz chodzi mi o to, że każdy z nas jest dobry w czymś innym, ale jednocześnie jesteśmy bardzo odkryci z naszych słabych stron i musimy polegać na innych osobach..
- Nie owijaj w bawełnę - zatrzymał się - Nie znoszę tego. Mów po prostu co chcesz.
- Chciałbym, abyś nauczył mnie posługiwać się kataną. - również przystanąłem i spojrzałem na jego zdziwioną minę - Ponieważ jako jedyny z waszej trójki nie umiem walczyć. Zatem, panie najlepszy szermierzu? - spytałem.
- Zobaczy się.. ale skąd taki nagły napad motywacji? Wcześniej nie przejawiałeś jakiegokolwiek zainteresowania sztuką walki i przetrwania.. znacznie bardziej podobało ci się pasożytowanie na nas.. - mruknął i ruszył znowu.
- Nadal mi się podoba.. - przyznałem niechętnie - Ale gdy nie ma was w pobliżu, wolałbym przeżyć jakiś czas. W końcu nie zawsze będę za którymś z was chodził, prawda? - kiwnął głową - W sumie to.. dlaczego nie mamy komórek? - otworzył szeroko oczy - Gdybyśmy załatwili sobie.. byłoby łatwiej, a że nie są one już produkowane narodowo, z policyjnym oprogramowaniem to i tak nie można ich namierzyć.. znaczy się można, ale nasi prześladowcy nie mają takiego sprzętu. W ogóle nie wiem, czy wszelkie takie urządzenia nie zostały zniszczone w czasie wojny. Zoro..? - spytałem patrząc pytająco na glona który zaniemówił i wpatrywał się w coś przed sobą - Ejo..! - zamachałem mu dłonią przed oczami - Zawału dostałeś czy co.. - odwróciłem się i spojrzałem w miejsce które mierzył wzrokiem - Co.. to?
<Zoro, Asami, Emily?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz