- Nie będę mu pały szatkował za to, że siedzi.- mruknął dziwnie patrząc się na tego umalowanego dziwaka.
A jakby pała stała, to byś inaczej do tego podchodził, co..? Pomyślałem patrząc nadal w jego stronę. Wtedy tamten powstał z gracją, a rura spadła na ziemię, wydając charakterystyczny brzdęk.
- Wstał.. - mruknąłem i wzdrygnąłem się..
- Chodźmy stąd bo dziwnie się czuję.. - mruknął glon i ruszył w przeciwnym kierunku, dziwnie spięty, jakby mim zaraz miał mu tą rurę nie wiem gdzie wsadzić..
Popędziłem za nim oglądając się co chwilę za siebie niepewnie. W pewnym momencie nie byłem w stanie się nie zatrzymać, bo cały skostniałem. Mój towarzysz spojrzał na mnie pytająco.
- Zniknął.. - wyjaśniłem bledszy niż zwykle - On.. zniknął.. - nagle z uliczki wypadł on i zaczął dziwnie wymachiwać tą rurą we wszystko strony. Patrzeliśmy na to zdumieni. - C..co to?
- Chyba jakiś taniec.. - mruknął Zoro, przypuszczalnie jego też przechodziły dreszcze bo głos miał taki nie pewny.
- No byle nie godowy.. - zrobiłem kilka kroków w tył, a glon do mnie dołączył.
Jednak kilka ulic dalej znowu zorientowałem się, że mim nas śledzi.. czy to był jakiś napalony seryjny gwałciciel? I co teraz?!
- Zoro.. - szturchnąłem go - Serio, chyba się boję.. - odwróciłem się niepewnie w tył - Ten gość ma w sobie coś dziwnego..
<Zoro, Emily, Asami?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz